Wielka Improwizacja Lyrics

Wielka Improwizacja Lyrics by Adam Mickiewicz :
[Zwrotka 1]
Samotnosc – coz po ludziach, czym spiewak dla ludzi?
Gdzie czlowiek, co z mej piesni cala mysl wyslucha
Obejmie okiem wszystkie promienie jej ducha?
Nieszczesny, kto dla ludzi glos i jezyk trudzi:
Jezyk klamie glosowi, a glos myslom klamie;
Mysl z duszy leci bystro, nim sie w slowach zlamie
A slowa mysl pochlona i tak drza nad mysla
Jak ziemia nad polknieta, niewidzialna rzeka
Z drzenia ziemi czyz ludzie glab nurtow docieka
Gdzie, gdzie pedzi, czy sie domysla? –
Uczucie krazy w duszy, rozpala sie, zarzy
Jak krew po swych glebokich, niewidomych ciesniach;
Ile krwi tylko ludzie widza w tej mojej twarzy
Tylko tyle z mych uczuc dostrzega w mych piesniach
Tyle z mych uczuc dostrzega w mych piesniach

[Refren]
Oto Wielka Improwizacja, spore wyzwanie
Wielka Improwizacja, moje przeslanie
Wielka Improwizacja, Rychu na bicie
Wielka Interpretacja rap z Mickiewiczem

[Zwrotka 2]
Depce was, wszyscy poeci
Wszyscy medrce i proroki
Ktorych wielbil, wielbil swiat szeroki
Gdyby chodzili dotad srod swych dusznych dzieci
Gdyby wszystkie pochwaly i wszystkie oklaski
Slyszeli, czuli i za sluszne znali
I wszystkie slawy kazdodziennej blaski
Promieniami na wiencach swoich zapalali
Z cala pochwal muzyka i wiencow ozdoba
Zebrana z wiekow tyla i z pokolen tyla
Nie czuliby wlasnego szczescia, wlasnej mocy
Jak ja dzis czuje w tej samotnej nocy:
Kiedy sam spiewam w sobie
Spiewam samemu sobie
Tak! – czuly jestem, silny jestem i rozumny. –
Nigdy tak nie czul, tak jak w tej chwili –
Dzis moj zenit, moc moja dzisiaj sie przesili
Dzis poznam, czym najwyzszy, czylim tylko dumny;
Dzis chwila przeznaczona
I najsilniej dzis wyteze duszy mej ramiona –
To chwila Samsona
Kiedy wiezien i slepy tak dumal u kolumny
Zrzuce cialo i tylko tak jak duch wezme piora –
Potrzeba lotu
Wylece z planet gwiazd kolowrotu
Tam dojde, gdzie granicza Stworca i natura

[Refren]
Oto Wielka Improwizacja, spore wyzwanie
Wielka Improwizacja, moje przeslanie
Wielka Improwizacja, Rychu na bicie
Wielka Interpretacja rap z Mickiewiczem

[Zwrotka 3]
Daj mi rzad dusz! – Gardze ta martwa budowa
Ktora gmin swiatem zowie i przywykl ja chwalic
Zem nie probowal dotad, czyli moje slowo
Nie mogloby jej wnet zwalic
Lecz czuje w sobie, ze gdybym ma wole
Scisnal, natezyl i razem wyswiecil
Moze bym sto gwiazd zgasil, a drugie sto wzniecil –
Bo jestem niesmiertelny! i w stworzenia kole
Sa inni niesmiertelni; – wyzszych nie spotkalem. –
Najwyzszy na niebiosach! – Ciebie tu szukalem
Ja najwyzszy z czujacych na ziemnym padole
Nie spotkalem Cie dotad – zes Ty jest, zgaduje;
Niech Cie spotkam i niechaj Twa wyzszosc uczuje –
Ja chce wladzy, daj mi ja, lub wskaz do niej droge!
O prorokach, dusz wladcach, ze byli, slyszalem
I wierze; lecz co oni mogli, to i ja moge
Ja chce miec wladze, jaka Ty posiadasz
Ja chce duszami wladac, jak Ty nimi wladasz

[Refren]
Oto Wielka Improwizacja, spore wyzwanie
Wielka Improwizacja, moje przeslanie
Wielka Improwizacja, Rychu na bicie
Wielka Interpretacja rap z Mickiewiczem

[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]