Baranek Lyrics

Baranek Lyrics by Adam Mickiewicz :
Ech ci ludzie, to brudne swinie
Co napletli o mojej dziewczynie
Jakies bzdury o jej nalogach
No to po prostu litosc i trwoga
Tak to bywa gdy ktos zazdrosci
Kiedy brak mu wlasnej milosci
Plotki plodzi, mnie nie zaszkodzi zadne obce zlo
Na moj sposob widziec ja

Na glowie kwietny ma wianek
W reku zielony badylek
A przed nia biezy baranek
A nad nia lata motylek
A przed nia biezy baranek
A nad nia lata motylek

Krzywde robia mojej panience
Opluc chca ja podli zboczency
Utopic chca ja w morzu zawisci
Paranoicy, podli sadysci
Utaplani w brudnej rozpuscie
A na gebach falszywy usmiech
Byle zagnac do swego bagna, ale wara wam
Ja ja przeciez lepiej znam

Na glowie kwietny ma wianek
W reku zielony badylek
A przed nia biezy baranek
A nad nia lata motylek
A przed nia biezy baranek
A nad nia lata motylek

Znow widzieli ja z jakims chlopem
Znow pojechala do St. Tropez
Znow meczyla sie, Boze drogi
Znow na jachtach myla podlogi
Tylko czemu rece ma biale
Chcialem zapytac, zapomnialem
Cialo kloniac skinela dlonia wsparla skron o skron
I znow zapadlem w nia jak w ton

Ech, dziewczyna pieknie sie stara
Kosi pieniadz, ma jaguara
Trudno prace z miloscia zgodzic
Rzadziej moze do mnie przychodzic
Tylko pyta kryjac rumieniec
Czemu patrze jak potepieniec
Czemu zgrzytam, kiedy sie pyta czy ma ladny biust
Czemu tocze piane z ust

Na glowie kwietny ma wianek
W reku zielony badylek
A przed nia biezy baranek
A nad nia lata motylek
A przed nia biezy baranek
A nad nia lata motylek

Tekst – Rock Genius Polska